środa, 4 września 2013

Ratunku rozstępy atakują!

Przebieram się przy mężu i słyszę:
Mąż - A co ty tu masz na pośladkach? Takie czerwone, podrapałaś się tak?
Ja - Ale co? Gdzie?

Biorę w rękę lusterko patrzę i widzę małe czerwone ohydne rozstępy! Nosz kurrrr znowu??? Nawet na dupie???
Mój zad wygląda jakbym latała nago bez majtek między ostrymi krzaczkami malin albo jeżyn... :(
No i już mamy dwa miejsca zainfekowane tymi tak znienawidzonymi bliznami: piersi i pupa.

Będę stosować i tu Bio Oil, ale jakoś ostatnio brakuje mi do niego cierpliwości. Dużo go idzie, buteleczka wystarcza na 3 tyg, a teraz jak dojdą pośladki to w tydzień wytracę całe opakowanie.
Zresztą coś za długo czekam na efekty. Korci mnie ten krem na rozstępy z Ziaji. Może kupię i już zacznę stosować tylko narazie na pupie... No zobaczę.
Tak czy siak się zdenerwowałam i zmartwiłam. Co to znaczy? Że tyłek mi rośnie?! Zajebiście...

14 komentarzy:

  1. Spokojnie, to tylko zwiększa się powierzchnia do kochania ;)
    A tak serio - po ciąży to dziadostwo będzie bledło... Spróbuj kosmetyków firmy Palmers - są całkiem skuteczne. Ja na razie (tfu tfu tfu) nie mam ani jednego rozstępu - dzięki nim właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oo może faktycznie... no to Ci zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, przypomniało mi się coś... Po ciąży z Lilcią tak byłam zaaferowana rosnącym brzuszkiem, że o dupsku zupełnie zapomniałam... No i po porodzie, to już chyba w domu było, jak spojrzałam w lustro i zobaczyłam tą wielką dupę to się załamałam :) a co do rozstępów to czytałam gdzieś, że to uwarunkowane genetycznie. Moja mama nie miała, a One się przecież w ogóle nie smarowały :) Ja z Elizą niemal całą ciążę wcierałam co się dało. A z Lilą? Nie miałam na to siły, i zero-żadnego rozstępu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, też właśnie słyszałam nie raz, że walka z rozstępami to walka z wiatrakami...

      Usuń
  4. Ja całą ciążę się oliwkowałam - od pierwszych dni - piersi, pupa, brzuch i uda, żeby rozstępów nie mieć. Dwóm moim siostrom to pomogło. Jedna używała jakiegoś balsamu na rozstępy, ale w ostatnich tygodniach i tak jej posiekało brzuch. Mi też. Tak jak piersi, dupsko i uda. Jeśli to dziadostwo ma się pojawić, to na prawdę nic nie będzie mogło pomóc.
    P.S. Tyłkiem się nie przejmuj, że rośnie, bo jeśli będziesz karmiła piersią, to będzie to pierwsza rzecz, której się pozbędziesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to racja. Mnie te rozstępy na dupsku zdziwiły, w sumie to jakoś nie brałam pod uwagi, że i tam się pojawią...

      Usuń
    2. Ja nigdy nie przypuszczałam, że porobią mi się na udach. Ale smarowałam, bo co mi szkodziło? A i tak się pojawiły i tak. I to dwa tygodnie przed rozwiązaniem - na udach i na brzuchu, który przez cały okres ciąży był gładziutki, jak pupcia niemowlaczka...

      Usuń
    3. mój narazie też jest gładziutki... z naciskiem na "narazie" ;/

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. wiecie co mam 40 lat i kolejną ciążę po przerwie 14 letniej..mam rozstępy, fałdki, celulitis, jedną pierś większą (po przebytym zapaleniu piersi) itp, itd...mój mąż mi powiedział - żono"ty już piękna i młoda byłaś-teraz bądź zdrowa i uśmiechnięta...a ja kocham cię taką jaka jesteś, i rozumiem co czujesz, bo ja też już nie jestem taki jaki byłem..." czy można usłyszeć coś piękniejszego...więc dbam o siebie, oczywiście, ale nie robię tragedii z tego na co do końca nie mam wpływu. Wiecie, ile dałby nie jedna wyliftingowana i uprasowana botoksiara za takie rodziny i dzieci jak my mamy, albo będziemy miały:)))) także witajcie w klubie: szczęśliwych, kosmicznie zarozstępowanych,zakręconych, niepoprawnie optymistycznych MAM!!!:::)))Powinnyśmy być dumne z każdego rozstępka, bo za nim idzie nasze macierzyństwo i spełnienie...wirtualne celebrytki nie mają zmarszczek, ale piękne i chude modelki też są nieszczęśliwe i zostawiane przez facetów! więc dbajmy o naszych chłopaków i cieszmy się każdą chwilą, nie zrzędźmy, nie czepiajmy się głupot, a oni wybaczą nam -albo wręcz nie zauważą naszych drobnych niedoskonałości:))) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Decydując się na ciążę wiedziałam co się z tym wiąże, mimo to świadomie się zdecydowałam. trochę sobie ponarzekam, bo rozstępy raczej radości nie wywołują tylko złość, ale ogólnie teraz mój wygląd jest na dalszym planie jeśli chodzi o priorytety. Pozłoszczę się, pozłoszczę, ale Marysia i tak najważniejsza :) pozdrawiam

      Usuń
  7. Smarowałam się całą ciąże... Dupencja, piersi, udasy i brzucho... A kurna i tak się pojawiło dziadostwo - na rozstępy nie ma mocnych jak widać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Najgorsze jest to,że to gowno już nie zejdzie :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozstępy są dziedziczne. Oczywiście można zmniejszyć ich ilość czy sprawić żeby były jaśniejsze ale nie ma to związku z marką kremu.
    Przede wszystkim już przed ciążą trzeba dbać o skórę: żeby była mocno nawilżona zarówno z zewnątrz (kremy) jak i od wewnątrz (pić dużo wody), starać się przybierać co miesiąc małe podobne ilości kg, aby skóra nie musiała się mocno szybko naciągnąć.
    Bio oil nie polecam -> z bio nie ma nic wspólnego, ma dużo syfiastej parafiny. Zdecydowanie lepszy (i dużo tańszy) jest olej z migdałów.

    OdpowiedzUsuń