piątek, 14 marca 2014

Jestem zmęczona

8 marca Marysi "stuknęło" 4 miesiące.
Czas tak zapierdziela, że nawet nie ogarniam. 

Ostatnio moja Córcia daje troszkę popalić. W dzień prawie nie śpi. Jej sen jest ustawiony na tryb dwudziestominutowy lub półgodzinny. 
W ostatnie piękne słoneczne dni chodziłyśmy codziennie na spacery. Czasem Mała popłakiwała, ale głównie przesypiała całe wycieczki. 
W nocy budzi się co 2 godziny na jedzenie. To dość męczące. Choć była też taka noc, że budziła się co godzina. Kocham moją Córeńkę nad życie i uwielbiam, ale wtedy myślałam, że zwariuję. 

W zasadzie nie mam czasu na nic. Ani na napisanie czegoś na blogu, ani na poczytanie Waszych.

Jednak oprócz zmęczenia czuję dumę z mojej pierworodnej. Ostatnio obróciła się sama z plecków na bok. Cały czas "gada", choć ostatnio potrzebuje do tego koniecznie włożonej do buźki całej dłoni. 

Mała ostatnio także zaczęła podnosić główkę tak jakby miała zamiar wstać. Robi też coś w rodzaju mostka. Długo nie chce leżeć w leżaczku, bo się zsuwa i podnosi sprawiając wrażenie jakby miała za chwilę faktycznie wstać i wyjść. 

Poza tym wszystko co ląduje w jej ręce ląduje także w jej buzi. Wkłada do niej wszystko co uda się jej chwycić. 

Wszystko byłoby pięknie, gdyby spała więcej w dzień i dłużej w nocy. Bo powiem Wam szczerze, że jestem zmęczona, po prostu zmęczona, zwyczajnie zmęczona...

Właśnie tak próbuję jak smakuje gwiazdka

Chciałabym poznać także smak tego misia :)

8 komentarzy:

  1. Mamo! Ja rosnę, dlatego muszę często jeść :)
    Kochana! Masz prawo być zmęczona, przy całym uwielbieniu dla swojej Córeczki. Takie pobudki, brak nieprzerwanego snu, daje się z czasem ostro we znaki. Ale to wszystko minie, na pewno. A może porozmawiaj z pediatrą o jakimś treściwszym pokarmie na noc? Może mleko zagęszczone kleikiem ryżowy, albo jakaś kaszka? Wyspana mama, to szczęśliwa mama, a szczęśliwa mama, to szczęśliwa Marysia :)
    Ściskam Was mocno Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... może racja z tym zagęszczonym jedzeniem... Mówisz, że to minie? O matko tak bardzo bym chciała... Dziękuję Kochana za wsparcie :*

      Usuń
  2. Wiem, jak to jest. Filip też jadł w dzień co godzinę albo jeszcze mniej. W nocy nie było lepiej. Ale na pocieszenie napiszę, że niedługo, jak mała zacznie jeść coś innego, to troszkę odsapniesz. A na nieprzespane noce ja miałam sposób taki, po prostu rano mąż zabierał Filipa do salonu, a ja dosypiałam. Teraz niestety komfort się skończył i odsypiam tylko w niedzielę, ale zawsze to coś. Pomyśl o tym, bo naprawdę można się wykończyć, a jak nie masz siły, to i dobrze się córcią nie zajmiesz.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za szybką poprawę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już nie pamiętam tego etapu Alkowego życia, kiedy to dziecię moje stwierdzało, że w nocy trzeba się budzić co dwie godziny, a w dzień nie wolno zasnąć bo to dyshonor dla swier... rodziny ;) Ale coś mi pod kopułą świta, że też byłam zmęczona - wszystkim.
    Będzie dobrze kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Może nie długo będzie szybciej zmęczona i będzie spała dłużej. W tej sprawie nie pomogę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedługo niewyspanie znowu mnie czeka :) Ale wolę to niż bycie w ciąży. Mimo że chłopcy też się budzili aż do odstawienia (po roku z hakiem) tak co godzinę-dwie w nocy.
    Jak mała urośnie, to będzie łatwiej. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj wiem co czujesz - mój zbój ma 8 tygodni i nie lubi nawet leżeć, bujak pe, rączki pe - chociaż staniesz na głowie to wszystko pe. Zasypiać sam nie umie - trzeba go bujać ehhh.
    Powodzenia i wytrwałości

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem co czujesz - też chodziłam zmęczona i niewyspana, ale od kiedy nie karmię piersią - Miś przesypia całe noce. Może i Marysi się odmieni i będzie spała ładnie w nocy?

    OdpowiedzUsuń