środa, 19 lutego 2014

Moja trzymięsięczna córka gada!

-"Mamo, czy byłabyś tak uprzejma sporządzić mi butelkę mleka? Mam poczucie, iż 120 ml mnie zaspokoi."

Hehe, no nie, tak to nie gada :) Zresztą za kilka lat pewnie też nie będzie tak mówić tylko: "Mamo mleka!" albo "Mamo jeść!".

Ale pomarzyć zawsze można ;)

Jednakowoż moja Córeczka i tak naprawdę próbuje "rozmawiać". Od "uuu", przez "baa", "guu", po "bi", "gi" "ga", "ma" i kilka jeszcze innych, o których w tym momencie nie pamiętam. Wypowiadając te dźwięki Marysia krzywi się i podnosi ton tak jak by chciała nas opieprzyć za coś, a czasem czymś zaciekawić, albo po prostu pogadać. Jej głosik jest naprawdę donośny :) A jej "rozmowy" potrafią być bardzo pocieszne. Codziennie umie nas czymś rozśmieszyć. Jest po prostu wspaniała, a ja dumna.

Co jeszcze u nas? Piękna pogoda zachęciła nas do spacerów. Marysia bardzo denerwuje się, kiedy słońce świeci jej prosto w twarzyczkę i daje donośnie o tym znać. Przyznam się Wam szczerze, że kiedy Mała zaczynać płakać na spacerze a ja jestem sama to troszkę się stresuję. Boję się, że słysząc taki płacz ludzie pomyślą, że jestem wyrodną matką, albo nieudolną. Na szczęście zawsze udaje mi się Maryśkę uspokoić :) Jednak wizja jej okropnego płaczu i mojej osoby próbującej ją uspokoić na środku chodnika jednej z najruchliwszych ulic troszkę mnie przeraża... Ale i tak spacery z Nią są samą przyjemnością...


11 komentarzy:

  1. Kochana, takie osoby, które by próbowały to robić to od razu pogoń w diabły! Każde dziecko czasem płacze, a nie każda mama jest nieudolna i wyrodna :) Nie daj się zwariować. Lilka też nie znosiła słońca świecącego w oczy, rozdzierała paszczę strasznie :) Teraz trochę się ucywilizowała :)
    Fajne są te pierwsze rozmówki i Maluszki, które z cały sił wczuwają się w swoje pierwsze "agu" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i Marysia się z czasem ucywilizuje :) No jej rozmówki mnie rozwalają :)

      Usuń
  2. Nie długo zacznie gadać tyle, że będziesz miała dość he he ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A wiesz, że mam to samo? Też się boję reakcji ludzi na płacz Alka - to chyba znak naszych czasów, gdzie co chwilę w TV trąbią o wyrodnych matkach i uczulają na płacz zza ściany... Tylko odbiorcy nie odróżniają kiedy dziecku się coś dzieje, a kiedy płacze ot tak.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też tak miałam;) Z tymi spacerami;) I starałam się chodzić bocznymi ścieżkami;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak może pomyśleć tylko ten kto niewiele miał do czynienia z dziećmi :) Najlepiej się nie przejmować. Ja tylko drżę aby nie zaczął ryczeć jak stoję w kolejce do kasy w sklepie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hehe, mój synek również trzymiesięczny rozmawia ze mną, ale póki co w jego słowniku znajduje się - "aguuu" "geguu" i "leguu" :))
    taka niby mała "rzecz" a jaką potrafi sprawić radość ;)

    pozdrawiam!
    yenneferka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mojemu synkowi, dawno już temu, udało się powiedzieć "glu-ba". Dwie zupełnie nie złączone sylaby, o których Miś nie miał pojęcia. Udało mu się jednak je złączyć, a ja myślałam, że posikam się ze śmiechu, bo akurat byłam w trakcie narzekania na pociążowy brzuch :D

    OdpowiedzUsuń