czwartek, 20 czerwca 2013

18 tydzień ciąży i problemy z oddychaniem... :(

18 tydzień

Czekam na pierwszy ruch.
Obserwuję matki z maleństwami w wózeczku i szczerze powiem, że naprawdę się już nie mogę doczekać.
Za tydzień jedziemy z mężem na badanie USG. Mam nadzieję, że dowiemy się wtedy jakiej będzie dzidziuś płci...
No i oczywiście czy wszystko jest w porządku.

Brzuch już widoczny. Trzeba było kupić luźniejsze bluzki.

Już o nudnościach nawet nie pamiętam. Niestety mam problemy z oddychaniem. W zasadzie od początku ciąży. Niby nie zdiagnozowano u mnie astmy, a ataki duszności są podobno wynikiem alergii. Od drugiego miesiąca ciąży pulmonolog przepisał mi Avamys na nieżyt nosa, a dwa dni temu alergolog przepisała mi Miflonide - wziewny lek na kaszel.
Ostatnie tygodnie były straszne. Kiedy kładłam się spać dopadały mnie okropne duszności i kaszel. Potem nad ranem. W konsekwencji moja noc wyglądała tak: godz. 22-23 - atak duszności trwający godzinę lub dwie, godz. 3-4 rano - atak duszności trwający czasem do 3 godzin.
Nie chciałam brać leków, szczególnie w I trymestrze, jednak nie mogłam już wytrzymać. Kiedy ginekolog powiedział, że mogę juz się wybrać do alergologa po wziewne leki to wytrzymałam jeszcze parę tygodni, ale ostatnie dwa były tak uciążliwe, że dłużej nie dałabym rady. Poza tym zaczęłam się bać przedwczesnego porodu wywołanego atakiem ciężkiego kaszlu.
Może za kilka dni ataki całkowicie znikną?...
Mam tylko nadzieję, że leki nie zaszkodzą maleństwu.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Nie mogę się nadziwić

No to mamy 11 tydzień...
Czasami pochłonięta sprawami zwykłego dnia zapominam o tym, że jestem w ciąży.
Kiedy sobie przypominam to nie mogę w to uwierzyć!...

Na ostatniej wizycie u ginekologa (tydzień temu) lekarz powiedział: "A chodź, połóż się, zrobimy usg, takie niezbyt dobrej jakości, ale zobaczymy jak tam ciąża, czy żyje".
Ja podekscytowana położyłam się i wpatrywałam w stary monitorek i naprawdę zobaczyłam maleńkiego człowieczka w pozycji embrionalnej, a po chwili maleństwo zaczęło wymachiwać rączkami i nóżkami, wierzgało się niesamowicie.
Lekarz powiedział: "No ciąża żyje, czyli wszystko w porządku".
Matko jakie to było wspaniałe uczucie. Przez cały dzień myślałam tylko o tym i nie mogłam się nacieszyć z małego wierzgającego się łobuzka  :)
Nie wiedziałam, że poczuję coś podobnego...

Zaczęłam się zastanawiać czy to mały łobuz czy łobuziara... :)

Poza tym lekarz dał mi skierowanie na badania krwi i moczu, które wyszły wszystkie w normie (nie miałam chyba takich dobrych wyników nawet jak nie byłam w ciąży). Toksoplazmoza ujemny, kiła  ;/   - nie stwierdzono.

Następne badanie 7 maja no i chyba już poważniejsze usg. No to czekam z niecierpliwością...

piątek, 19 kwietnia 2013

10 tydzień



Podobno maleństwo ma już wszystkie wykształcone narządy... Mam ogromną nadzieję, że wszystko jest ok. Waga taka sama, może nawet kilo mniej, co spowodowane jest zdrowszym żywieniem i wiosną (więcej ruchu). 
Od wczoraj używam oliwki w żelu, żeby zapobiec rozstępom. Zobaczymy czy to coś da.
Dziś albo ewentualnie we wtorek wizyta u gina. Pierwszy raz pójdę do faceta. Będę chciała, żeby prowadził moja ciążę. W tym mieście maleńkim wybór niezbyt duży. No cóż, zobaczymy.

Rośnij kochanie, bądź zdrowym i silnym dzidziusiem! – to mówiłam ja – twoja mamusia... :)

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Jednak nie urojona... :)

Dawno mnie tu nie było...
Okazało się, że naprawdę jestem w ciąży!
Testy owulacyjne nie pokazywały owulacji, bo jak je zaczęłam robić to najwidoczniej było już po niej, mało tego, doszło również do zapłodnienia.
No więc będę mamą.
W głowie tysiące myśli i uczuć.
Teraz rozpoczął się 3 miesiąc, a ja nadal nie potrafię w to uwierzyć.
Samopoczucie w miarę dobre, tylko mdłości i od czasu do czasu wymioty.
Nie mogę się doczekać kolejnego USG...

wtorek, 12 marca 2013

Ciąża urojona


 Nic nie rozumiem. Znowu @ spóźnia mi się 5 dni. Czy znowu uroiłam sobie ciążę?... Jak podejść do starań o dziecko, żeby nie chcieć "aż tak"? Nie wiem... :(


środa, 20 lutego 2013

Czy testy owulacyjne pokazują prawdę?

Dziś zrobiłam test kolejny. Znowu kontrolna gruba, a testowa ledwo widoczna. Zrobiłam test o 14. Potem nie wytrzymałam i z ciekawości czy wyjdzie coś innego zrobiłam kolejny koło 22. Kreska testowa wyszła jeszcze jaśniejsza. Nie rozumiem tego. Myślałam, że będzie tak: jaśniejsza -> ciemniejsza -> jeszcze ciemniejsza -> gruba krecha, czyli owulacja. A tu coraz jaśniejsze.... Dziwne...

wtorek, 19 lutego 2013

Drugi dzień testowania

Dziś znów sprawdziłam ile kresek pokaże test owulacyjny. Widoczna była wyraźnie kreska kontrolna, a testowa bardzo delikatnie. Ciekawe ile jeszcze dni będzie mi tak pokazywało...
Czytałam wczoraj na różnych forach wypowiedzi kobiet, które stosowały testy owulacyjne. Jedne były zadowolone inne nie. Najbardziej zaskoczyły mnie te kobiety, które napisały, że test pokazywał dwie kreski mimo, iż owulacji nie było (potwierdzone u ginekologa).
No ciekawe. Zobaczymy jak będzie u mnie.