niedziela, 11 maja 2014

Śmiech to zdrowie

Pół roku rozwoju za nami. Czas pędzi niesamowicie, a ja nadziwić się nie mogę jak moja córcia zmienia się z każdym dniem. Nie siedzi jeszcze sama, tzn. nie siedzi wyprostowana tylko leci troszkę na nóżki bawiąc się stópkami, no i z oparciem siedzi. Oprócz tego, że jakiś czas temu odkryła, że ma stópki i że duży palec smakuje najlepiej to wkłada do buzi wszystko co ma w ręku. Bardzo intrygują ją piloty od tv i nasza suczka, która już na wyciągnięte ręce i głośny śmiech Marysi ucieka na drugą stronę pokoju :) 

Zresztą doprowadzić do śmiechu Małą może dosłownie wszystko co jest wspaniałym doświadczeniem i potrafi w sekundę poprawić humor. Nie wiedziałam, że dziecko może się tak głośno i donośnie śmiać. Uwielbiam to i mogłabym słuchać Małej Chichotki non stop.

Marysia uwielbia reklamy ekodzieciaki.pl :) Dzięki nim mogę bez płaczu ją ubrać, przebrać, obciąć paznokcie i prawie wszystko z nią zrobić :)

Panienka moja pięknie piszczy. Och jak ona piszczy... aż bębenki pękają... ;) 
Poza tym śpiewa, gada, pluje, zaczepia krzycząc "e". No i zawodowo wyrywa włosy... I w ogóle tarmosi tymi swoimi małymi rączkami czasem dość boleśnie. Śmieję się z mężem, że ta jej miłość do nas to trochę jednak boli...

Ząbków niby nie widać... Ale boję się tego, zresztą czego ja się nie boję ;P

Córeńka moja wciąż ucina sobie półgodzinne drzemki. Właśnie jedna się skończyła i muszę już zakończyć pisanie, bo Mała się coś bardzo spina, chyba będzie kupka... A propos kupki, pamiętam jak doświadczone mamy na blogach pisały, że ten temat zajmuje dużo miejsca w rozmowach... U nas nie jest inaczej. Nie wiedziałam, że można bardzo poważnie i długo o gówienkach rozmawiać, ale na szczęście głównie w mężem :)

10 komentarzy:

  1. Hehe u nas piosenki Eco dzieciaków też były pierwsze na liście...a kupki to temat jak rzeka tak jak i pogoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też gówniane tematy bywają. No i w g. patrzę jakby z niej przyszłość można było wyczytać :) No i patrzę i oceniam czy ratować śliwką czy nie :) Rosną te dzieciary straszecznie szybko

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak kupiaste tematy się przewijają i to często... Staram się o nich tylko z mężem gadać, ale czasami przy biednych postronnych ludziach mi się wymsknie ^^"
    A Marysia z tego co czytam to już zaradna dziewoja jest :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się boję wszystkich zmian , jakie mają nastąpić, ale wszystko potem idzie dobrze więc bez obaw;)
    A u nas temat kupek jakoś się zakończył. A może już nie zwracamy uwagi, że o tym gadamy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jakoś to mimo wszystko w miarę gładko pójdzie... dzięki za pocieszenie :)

      Usuń
  5. Heh, te piski to chyba u wszystkich dzieciątek ;) Tak samo, jak i zamiłowanie do reklam ;)
    100 lat dla maleńkiej :*

    OdpowiedzUsuń